Lokaty antybelkowe – epilog

Czy to już koniec wesołego, kilkunastomiesięcznego rozbrykania lokat antybelkowych na naszym rynku? Wszystko wskazuje na to, że tak. Upowszechnione szeroko, tak zwane lokaty bezbelkowe albo też antybelkowe, oparte były na rachunku podatkowym służącym do wyliczenia wysokości podatku z tytułu dochodów kapitałowych, który opisaliśmy szczegółowo w innym miejscu. Przez kilkanaście miesięcy kolejne banki nieśmiało decydowały się na dołączenie do czołówki pionierów podatkowej arytmetyki artystycznej. W chwili gdy tego rodzaju chwyt arytmetyczny w swoich ofertach posiada i wykorzystuje w jako reklamowy gimmick już większość banków, Ministerstwo Finansów postanowiło zareagować ogłaszając w założeniach do zmian w ordynacji podatkowej z 10 lutego 2011 r., że kalkulacje takie są nadużywane przez bankierów i przedstawić zmiany eliminujące tego rodzaju oferty.

Chociaż w pierwszej chwili, nas jako klientów korzystających z atrakcyjnych ofert bankowych, może taki obrót sprawy martwić, bo oznacza to, że oferty odciążone od 19% balastu podatkowego przestaną mieć rację bytu to jednak trzeba przyznać, że zmiana ta jest zmianą konieczną i dziwić może czemu została wprowadzona tak późno. Okazuje się, że dla ministerstwa „próg bólu” to około 13% w puli depozytów gospodarstw domowych, bo taki udział osiągnęły tak zwane lokaty antybelkowe oraz antybelkowe konta oszczędnościowe i tendencja nadal jest (była) wzrostowa. Banki, które nie uczestniczyły w tej specyficzniej konkurencji rozliczeniowej stawały przed dylematem stopniowego tracenia środków na swoich depozytach kontra wejścia do gry z własną ofertą lokat jednodniowych lub kont oszczędnościowych z codzienną kapitalizacją. Sytuacja ta, skądinąd całkowicie legalna, transportowała teatrum bitwy konkurencyjnej z pola poprawiania własnych struktur i produktów, optymalizowania kosztów i przedstawiania klientom atrakcyjniejszych ofert, na tworzenie fantazyjniejszych algorytmów rozliczeniowych, umożliwiających obejście ordynacji podatkowej bokiem. Jak inaczej można spojrzeć na zakładanie kilkunastu równoległych rachunków oszczędnościowych w jednym banku i trzymanie na każdym z nich po (np.:) 15 tyś. zł? Z punktu widzenia racjonalności ekonomicznej sytuacja ta była fikcją i niestety patologizowała cały system. Można więc uznać, że posunięcie ministerstwa idzie we właściwym kierunku, zobaczymy w przyszłości na ile skutecznie. Wejście zmian w życie zaplanowane jest na lipiec 2011 roku.

W założeniach zmian ustawy wymienione są korzyści dla podmiotów oszczędzających i zilustrowane przykładem który zacytujemy:

Przykładowo osoba, która posiada rachunek oszczędnościowy, na którym średnie miesięczne saldo oszczędności wynosi 1.000 zł, przy
oprocentowaniu konta na poziomie 3% w skali roku i miesięcznej kapitalizacji odsetek uzyskuje miesięcznie 2,5 zł odsetek. Po zaokrągleniu tej kwoty do 3 zł potrącany jest podatek w wysokości 1 zł, co daje rzeczywiste opodatkowanie na poziomie 40%. Przy nowych
zasadach zaokrąglania podstawy opodatkowania i kwoty podatku, podatek ten wyniesie 48 gr, co oznacza, że rzeczywiste opodatkowanie równe będzie nominalnemu – 19%. Pozwoli ona wyeliminować zbyt wysokie opodatkowanie dla niektórych kwot odsetek.

 

Ciekawostką jest to, że do tej pory ministerstwu nie przeszkadzało pobieranie 40% podatku od oszczędności. Nie da się więc odeprzeć argumentu, że ta dziwna konkurencja na lokaty antybelkowe przyniosła ostatecznie bardzo zdrowy efekt, z realną korzyścią dla oszczędzających.

Planowane zmiany przewidują także zablokowanie ewentualnych lokat jednogodzinnych, jednominutowych itp. które mogłyby wykorzystywać fakt zaokrąglania odsetek do pełnych groszy.

Adam, 25 lutego 2011

Etykietki: antybelkowe, bez belki, lokaty | brak komentarzy »

« | strona główna | »